wyspa

Autor: Ewa Bożena Kwiecień, Gatunek: Poezja, Dodano: 29 stycznia 2013, 10:26:47

na talerzu
ostatni kawałek sera

nadgryziona wyspa
zaspakaja głód

żagiel pleśni
na wietrze zaśpiewał

nuty
słodkie winogrona
skropliły się w dzwon kielicha

szklane przeznaczenie

Komentarze (9)

  • Pani Ewo- głód, smutek, za chwilę życie się rozsypie. Tak sobie przeczytałem, nie wiem- na ile zgodnie z myślą atorki. Pozdrawiam :)

  • jeśli mam być szczery, to dla mnie wiersz, czy raczej wypowiedź poetycka zatrzymała się cztery wersy przed puentą (nie wliczam 'enterów")
    taka wyspa, choć nie powala rewolucyjnością, pozwala się zatrzymać na skokjarzeniu, które pokazuje wrażliwośc autorki i - co za tym idzie- przenosi się na czylenika.
    na talerzu
    ostatni kawałek sera

    nadgryziona wyspa
    zaspakaja głód

    żagiel pleśni
    na wietrze zaśpiewał
    ------------------
    Tyle mi wystarcza, bo późniejsza kontynuacja śpiewu, za pomocą nut słodyczy i winogron przy dzwonie kielicha, który dość zużytym, nie czarujmy się, dookreśleniem psuje owo poczucie samotności namalowane wyżej. Samotność namalowaną codziennym detalem. Właściwie nieokreślenie melodii, którą śpiewa wiatr fajnie zawiesza na niepewności. Nadzieja, czy skutki po tornado?

    Może, gdyby poszłą Pani kontynuacją myśli (gdzie świadoma ryzyka grafomańskiego, zuzytego dookreślenia, próbowałaby Pani odwrócić kota ogonem, pokazując, że lekceważone można pokazać na nowo. Jak? Nie wiem, niemniej ... owa słodycz winogron, w których prz3emilczano i kwaśną część w skropleniu na dzwonie kielicha vrzmi mi nieco podobnie do nadambitnego członka chóru, który ma potrzebę wyjścia przed szereg i ... skutek publiczny dość... przewidywalny.
    Pani Ewo, ów, może pretensjonalny żagiel pleśni, który na wietrze zaśpiewał, gdyby został jako puenta byłby dla mnie wystarczającym, z wyczuciem kierowaniem nastrojem odbiorcy we mnnie...
    Jeśłi czuje Pani potrzebę kontynuacji nuty, na motywie potrawy, to chyba jednak owe cztery ostatnie wersy można użyć w nowym utworze, bo tu naprawdę psują całość.

  • Zaznaczyłem, choć to rzadko czynię, okienko. Właściwie zastanawiałem się nad wersją warsztową, bo bez względu na to, czy głębiej wnikam, czy nie, od autora z jakkolwiek rozumianym dorobkiem, należy wręcz wymagać. W gruncie rzeczy, owo dopisanie może świadczyć o pewnym braku wyczucia, ale ... powiem tak:
    Bez czterech ostatnich wersów, jest to- może być- pierwszy Pani wiersz, który zatrzymał(by) mnie na dłużej. Gdzie nawet nieco pretensjonalny "żagiel pleśni" jest nie tylko do strawienia, ale bardzo zasadny w sytuacji samotności. W takich momentach raczej trudno uniknąć egzaltacji. Tyle, że urwanie jest tutaj potrzebne, choćby po to, by pozwolić na nademocjonalność czytelnikowi, bynsobie sam mógł zawisnąć...

  • jo. do 'zaśpiewał'

    • Ir _
    • 29 stycznia 2013, 12:42:49

    Faktycznie, tyle mi śpiewa:
    "na talerzu
    ostatni kawałek sera

    nadgryziona wyspa
    zaspakaja głód

    żagiel pleśni
    na wietrze zaśpiewał".
    Zupełnie nie potrzeba winogron i dzwonu kielicha.
    Miłego dnia :)

  • Bardzo ładnie w ujęta samotność w sześciu wersach.
    Pozdrawiam serdecznie, :)

  • i- a propos "żagla pleśni"- nie sposób nie zauważyć wybiegu z pierwotnej pretensjonalności sformułowania, gdy zamiast pieśni śpiewana jest owa cecha sera... Wiem, że to jesne, ale... właśnie z powodu owego wybiegu szóstka wersów jest wystarczająca... i co więcej... puenta ładnie gra i nie jest zakopana, zagłuszana do końca nie dogranym kielichem i spółką. Jeśli są potrzebni, to chyba w innej opowieści... jeśli kontynuację uważa Pani za zasadną... Tyle i starczy...

  • Niech jest jeak jest, jeżeli to jest wiersz o zaspakajaniu głodu i pragnienia.

  • Bardzo Państwu dziękuję za czytanie,okienka i cenne uwagi.
    Pozdrawiam jak zwykle,ciepło i serdecznie!

Musisz być zalogowany, żeby dodawać komentarze. Zaloguj się
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się